28 czerwca 2016

Podsumowanie pierwszego półrocza (styczeń-czerwiec 2016)

Kochani! 

Dawno mnie tu nie było, no cóż, czasem tak musi być, kiedy jest nowa praca to człowiek żyje bardziej tym co w pracy a nie tym, co na blogu ;) Nie za bardzo miałam też o czym pisać a nie lubię pisać o niczym. 
Dziś chciałabym tutaj na blogu zrobić małe podsumowanie minionych 6 miesięcy, tego, co udało mi się zrealizować z moich postanowień, jakie założyłam sobie w grudniu zeszłego roku, a co zostało jeszcze na mojej liście ;) Nigdy nie robiłam takich podsumowań po półroczu, dopiero po roku, ale mam teraz taki czas, w którym zaczynam coś nowego w moim życiu. Potrzebuję tylko chwili oddechu po tej gonitwie w poszukiwaniu pracy. Tyle tytułem wstępu, a teraz przejdę do podsumowania. 

Zacznę od tego, że w ciągu ostatnich miesięcy udało mi się zrealizować dwa bardzo ważne dla mnie marzenia - DOSTAŁAM DŁUGO OCZEKIWANĄ PRACĘ oraz PIERWSZY RAZ BYŁAM W OPOLU I OPOLSKIM AMFITEATRZE :) 


Obydwa marzenia były w mojej głowie od dawna, pracy szukałam od prawie 3 lat a o Opolu marzyłam ...odkąd obejrzałam pierwszy festiwal w 2000 roku :) Dopiero teraz pojawiła się okazja by być w miejscu, w którym wszystkie legendarne polskie gwiazdy muzyki debiutowały i miejscu, które tak wiele znaczy dla fanów polskiej muzyki i polskich artystów, do których się też zaliczam. Co prawda nie miałam możliwości być na samym festiwalu, ale koncert Bajm też był znakomitą do tego okazją ;) 

Co do pracy, co prawda nie jest to praca moich marzeń. Pracuję w biurze, mam umowę na kilka miesięcy, ale dobre i to. Bardzo potrzebowałam takiej spokojniej pracy, ale jednak płatnej pracy a nie wolontariatu w zoo. Nawet jeśli kochałam pracować ze zwierzętami, nie dawało mi to zarobku. Dlatego zrezygnowałam z pracy Ptasim Azylu. Teraz poświęcam się pracy w biurze. Chociaż, zauważyłam, że praca biurowa bardziej mnie męczy niż praca ruchowa. Jednak dobrze, że jest jakakolwiek płatna. Tyle czasu walczyłam o to, nie miałam już sił. Szczególnie kryzys nastąpił w kwietniu i maju, kiedy to miałam propozycję innej pracy, otrzymałam nawet telefon potwierdzający, że mogę zacząć pracę, po czym parę dni później, a dokładniej w dniu moich urodzin poinformowali mnie, że nie dostanę pracy :( To były chyba moje najgorsze urodziny w życiu :( Przeżyłam załamanie, ale z kolei postanowiłam w kwietniu i maju poświęcić się mojej pasji - podróżowaniu i spotykaniu się z przyjaciółmi. W ciągu 2 miesięcy udało mi się zwiedzić 4 miasta - Kraków, Opole, Kielce i Lublin. Kocham zwiedzanie miast, kocham też ten czas spędzony z przyjaciółmi w tych miastach. Niedługo czas na kolejne. W czasie tych podróży jeszcze bardziej zrozumiałam, co jest moim przeznaczeniem. Chcę podróżować i na tym zarabiać. Dlatego też w drugiej części roku planuję zrobić pierwszy krok w kierunku nowego zawodu - przewodnika!  

Co jeszcze udało mi się w tym roku? Może dla kogoś nie byłoby to jakimś szczególnym osiągnięciem, ale ...w tym roku zyskałam nową przyjaciółkę ;) I na szczęście "miejscową", bo z Warszawy, a przynajmniej tu studiuje ;) 

Z Kingą znałyśmy się już trochę wcześniej z TV, dzięki "Jaka to melodia?" :D W ogóle fajnie tak powiedzieć o kimś,że zna się kogoś z telewizji ;) Jednak dopiero w tym roku udało nam się nawiązać głębszą znajomość. Właśnie brakowało mi wspólnych wyjść do kina czy restauracji czy na spacer czy do galerii po ubrania ;) A czasem każdy tego potrzebuje. Miałyśmy okazję też być razem w ZOO, a niedługo wybieramy się też do Wrocławia, do Krakowa i do Białegostoku :D Ale fajnie, tyle podróży nas czeka. 


Właściwie nie wiem, o czym jeszcze pisać. W ciągu tych 6 miesięcy nic więcej się nie działo takiego szczególnego. Teraz jestem tak mega bardzo wyczerpana tym szukaniem pracy, nie wiem co się dzieje, ale czuję się teraz tak jakbym przebiegła jakiś maraton. Całe szczęście, że na razie dostaję w pracy dość łatwe zadania do wykonania, ale mam nadzieję, że szybko nabiorę sił i je zregeneruję, bo chcę pokazać ludziom, którzy mi zaufali, że jestem dobrym pracownikiem. Nawet jeśli nie mam zbyt dużego doświadczenia w życiu, nie mam tylu umiejętności co inni, nie znam super angielskiego, ani nie mam prawa jazdy, ani wielu innych wymagań, których życzą sobie przeciętni pracodawcy. Ale staram się chociaż być pracowita, robić to, co mam dozrobienia szybko i w miarę bez błędów. Mam nadzieję, że dzięki tej pracy zdobędę nie tylko nowe doświadczenie i pieniądze, ale chcę też odzyskać pewność siebie, którą kiedy miałam a przez wieczne czekanie na telefon od pracodawców, tą pewność i cierpliwość niestety straciłam. Oby nie na zawsze. 

Bardzo potrzebuję tej pewności siebie, poczucia, że znów jestem wartościowym człowiekiem, bo pracuję. Dziś człowiek bez pracy jest uważany chyba za kogoś gorszej kategorii człowiekiem. W czasie tych 3 lat spotkałam się z wieloma przykrymi sytuacjami, jak ta wspomniana tu niedawno sytuacja z pielęgniarką. Osoba, która nie ma pracy przez dłuższy czas jest uważana albo za ofiarę losu (bo nie potrafi znaleźć, a podobno praca jest wszędzie, tylko ludzie jej nie chcą) albo za kogoś kto ma zbyt wygórowane wymagania. Jakiś czas temu dostałam pracę w księgarni ale wytrzymałam w niej tylko tydzień. Bardzo lubiłam tam pracować jako sama praca, ale ciężko mi było wytrzymać...zarówno fizycznie  - działać na kilka "frontów" - jednocześnie być kasjerką, rozkładać książki na półkach i zachęcać ludzi do kupowania książek. Ponadto powiedziano mi, że muszę wiedzieć wszystko o wszystkich książkach jakie były wtedy "nowościami" oraz "bestsellerami".  A ja przychodziłam późno z pracy, byłam zmęczona, zaraz kładłam się spać. Kiedy miałam uczyć się o tych książkach? Nie było nawet żadnych szkoleń. To już lepiej było w empiku bo byłam tylko na kasie. Ale kiedy rzuciłam pracę w księgarni i powiedziałam o tym bliskiej mi osobie, to wkurzyła się na mnie, że mam nie wiadomo jakie wymagania i nie jestem silna. A w pracy nie można takim być "miękkim". Ale ja nie potrafię. Nie czułam się dobrze w tym miejscu, choć bardzo polubiłam pracę z klientami, ale niestety nie da się tego powiedzieć o osobach, z którymi pracowałam. Każda praca ma swoje wady i zalety, ja to rozumiem, ale czasem musimy odpuścić. W ZOO też nie udało mi się dostać etatu. Poszłam tam na wolontariat by potem pracować ze zwierzętami. Tyle lat o tym marzyłam, najpierw w szkole, potem na studiach. Pytałam czy jest możliwość zatrudnienia chociażby np na 3 miesiące. Potrzebowałam trochę pieniędzy na życie, ale powiedziano mi, że nawet te 3 miesiące stanowią problem :( Tak mi przykro było tego słuchać. A z kolei na wielu rozmowach kwalifikacyjnych jak zobaczyli moje wykształcenie i to, że jestem/byłam wolontariuszką w zoo i na praktykach, pytało się czy nie da rady tam znaleźć pracy. I co mam powiedzieć? Prawie wszystkim pracodawcom coś przeszkadzało we mnie, w moim CV. A to nie taki kierunek studiów, a to brak umiejętności. Pisałam setki artykułów próbnych do redakcji, listów motywacyjnych. Dopiero, gdy rozpłakałam się w urzędzie pracy po tym, jak otrzymałam skierowanie do tej pracy, z której końcem końca otrzymałam odmowny telefon i o wszystkim opowiedziałam to pani z Urzędu Pracy zaczęła mi bardziej pomagać w szukaniu pracy. Powiedziała, żebym się nie martwiła i powiedziała, że pomoże mi znaleźć. I tak dostałam ofertę pracy w Zarządzie Transportu Miejskiego. Tam postanowiłam dać z siebie wszystko, żeby tylko zdobyć tą pracę. Tak bardzo jestem wdzięczna tym paniom, które były na tej rozmowie i uwierzyły we mnie i teraz staram się każdą minutą spędzoną w tej pracy odwdzięczyć się za ich dobre serce. A teraz po prostu opadłam z sił psychicznych. Jestem duchowym wrakiem człowieka. Potrzebuję sie zregenerować, ale nie wiem jak. Nawet muzyka nie bardzo pomaga. Mam nadzieję, że przez lato uda mi się odzyskać siły...bo na jesieni czekają mnie kolejne wyzwania np walka o kolejny odcinek Jaka to melodia? oraz rozpoczęcie kursu przewodnika po Warszawie. 

A Wam jak minęło pierwsze 6 miesięcy tego roku? 

17 czerwca 2016

Moje pocztówkowe zdobycze 2016

Kochani!

Ostatnio nie mam pomysłów ani czasu, żeby przygotowywać dla Was dłuższe posty. Obecnie w ciągu tygodnia zajmuję się pracą a po pracy trenuję nordic walking więc jestem mega zmęczona i nawet nie mam siły usiąść do komputera. Dziś z powodu pogody nie poszłam na kijki, więc mogłam odespać i teraz pomyślałam, że pokażę Wam moje pocztówki, które udało mi się zdobyć w minionych miesiącach 2016 roku ;) Zapraszam do oglądania. Większość tych pocztówek kupiłam sama w trakcie moich wojaży po Polsce w minionych miesiącach, a jedną - z Gorców otrzymałam od mojej koleżanki :)















To oczywiście nie koniec moich podróży na ten rok, mam już zaplanowane kolejne, z których będę oczywiście zdawała relacje tutaj na blogu. Będę więc bogatsza o kolejne pocztówki. Dla mnie kartki są jakby taką "obrazkową kroniką" moich podróży. Dzięki temu mogę sobie wspominać potem miejsca, w których byłam :) Staram się wybierać takie pocztówki, na których widnieją obiekty, w których byłam i z którymi mam ważne wspomnienia albo są po prostu dla mnie piękne i wyjątkowe :) 

11 czerwca 2016

Bulwary Wiślane i Park Fontann w Warszawie

Kochani!

Jeśli nie macie pomysłu na spędzanie weekendu w Warszawie to polecam Wam wszystkim wybrać się nad Wisłę na Bulwary albo na pobliski Multimedialny Park Fontann. Jak dla mnie to idealne miejsce dla mnie, uwielbiam tam przychodzić i robić zdjęcia. Dziś również byłam i specjalnie dla Was zrobiłam zdjęcia. Mam nadzieję, że ktoś z Was zachęci się do spaceru w te miejsca :) 
Oprócz tego wrzucam też kilka zdjęć z warszawskiej starówki oraz Krakowskiego Przedmieścia :)


BULWARY WIŚLANE 













MULTIMEDIALNY PARK FONTANN


























STARÓWKA I KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE












Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...