07 listopada 2015

CIEKAWOSTKI O WIEWIÓRKACH

Dawno nie pisałam tutaj żadnego postu o zwierzętach. Tak więc nadrabiam to dzisiaj. Zapraszam na wirtualne bliskie spotkanie z wiewiórkami :)

  • Wiewiórki, to chyba, obok kaczek i gołębi, najczęściej spotykane i najczęściej dokarmiane przez ludzi zwierzęta w parkach miejskich. O właściwym dokarmianiu ptaków pisałam TUTAJ i warto się stosować do tych rad, ponieważ dokarmianie ptaków niewłaściwym pokarmem może się dla nich źle skończyć.
WRÓCMY JEDNAK DO WIEWIÓREK

*  Każdy z nas, kto był choć raz w większym parku miejskim, na pewno widział wiewiórkę. I to nie jedną.

* Szczególnie dużo wiewiórek można spotkać właśnie teraz, jesienią, kiedy to zbierają zapasy na zimę. Jesień jest dobrym okresem do bliskich kontaktów z wiewiórkami, właśnie z teo powodu.

* Teraz, gdy zbierają orzechy na zimę, chętnie podchodzą do człowieka po orzeszka.

* Co ciekawe, warto wiedzieć, że wiewiórki nie zapadają w sen zimowy. Zbierają zapasy po to, aby miały co jeść, gdy dopadnie je głód.

* Wiewiórki najchętniej jedzą orzechy, przy czym najchętniej sięgają po orzechy włoskie i laskowe. Nie gustują natomiast w orzeszkach ziemnych, czyli fistaszkach ;) ani w żołędziach.

* Co prawda, czytałam o tym, że wiewiórki jedzą też właśnie żołędzie, ale ilekroć próbowałam je karmić żołędziami, to owszem, podchodziły do mnie, z nadzieją na orzecha, ale po obwąchaniu żołędzia, uciekła na drzewo :). Bez żołędzia :(

* Podobnie reagowały, gdy próbowałam im "wciskać" kasztany czy pestki ze słonecznika.


Raz miałam nawet taki przypadek, ze znalazłam pysznego, dorodnego żołędzia, zawołałam "Basia, Basia!" :D, wiewióreczka, owszem, podeszła, powąchała, poobracała łapkami żołędzia, ale nawet nie próbowała go zjeść :D czym prędzej uciekła na drzewo :D jaka wybredna.


 
* Wiewiórki mieszkające w niektórych parkach, tak bardzo przyzwyczaiły się do dostawania orzechów od ludzi, stały się tak oswojone, że podchodzą człowieka, który częstuje je orzeszkiem, ale po prostu na sam widok człowieka. Wiele razy byłam tego osobistym świadkiem.
 
 
* Miałam raz taki przypadek, kilka lat temu, zimą, poszłam do moich ulubionych Łazienek, nie miałam orzeszków, ale wiewiórka i tak weszła mi na nogę. Dotarła aż do kolana, zobaczyła, że nie mam tam orzecha, potem przeszła na drugą nogę, tu też nic nie znalazła. Potem wspięła się po mnie jeszcze wyżej, na kurtkę, w okolicy brzucha, ale tu też nie znalazła u mnie orzecha :D W końcu zrezygnowana, zeszła na ziemię. (Miałam nawet zrobione zdjęcie jej w tym momencie, ale coś nie mogę go teraz znaleźć. Jak znajdę, to wrzucę tutaj).
 
 
* "Łazienkowskie" wiewiórki są tak przywiązane do widoku ludzi z orzeszkami, że przed dwoma wejściami do parku (od strony Al. Ujazdowskich i ul. Gagarina) są ustawione "kramiki", gdzie można kupić orzechy laskowe i włoskie, w woreczkach, podpisane "orzechy dla wiewiórek". To tak dla tych, którzy zapomnieli kupić wcześniej orzechów dla chcących karmić nimi wiewiórki w parku. Jednak te orzechy są sprzedawane tylko wiosną i latem, co jest dosyć dziwne, bo o ile w cieplejsze pory roku wiewiórki sobie poradzą nawet i bez dokarmiania człowieka, bo orzechy włoskie licznie rosną w Łazienkach i sobie je znajdą, o tyle jesienią ich popyt na orzeszki jest większy, bo wtedy poszukują po całym parku zapasów na zimę. A wtedy "ludzkie" orzechy są jak najbardziej im potrzebne. Zwłaszcza, że liczebność tych zwierząt w Łazienkach jest ogromna. A zimą także potrzebują jedzonka od ludzi, bo nieraz trudno im znaleźć orzeszka pod grubą warstwą śniegu. W tych okresach wiewiórki jeszcze bardziej są oswojone w stosunku do człowieka, że potrafią właśnie nawet bezczelnie włazić na ludzi :D !!!!
 
 
* Jak będziecie w tym okresie w parku, gdzie są wiewiórki, to warto zabrać też ze sobą aparat, i jak będzie blisko człowieka, to można im zrobić z bliska zdjęcie.
 
* Jesienią i zimą warto wybrać się do parku "na wiewiórki", bo wtedy te zwierzątka zmieniają kolor swojego futerka, z rudego na szary. Choć w Ameryce żyje inny gatunek wiewiórek, które są całkowicie szare, w każdą porę roku. W Europie wiewiórki ciemnieją bo w ten sposób mniej rzucają się w oczy na tle białego śniegu.
 
 
* Wiewiórka jest bardzo znanym i lubianym  przez ludzi zwierzątkiem parkowym. Ich obecność i dokarmianie ich stają się nieodłącznym elementem, wręcz rytuałem, dla wielu zwiedzających.
 
* Wiewiórki występują w prawie całej Europie i Azji. Spotyka się je też w Ameryce, w USA. Niestety, dla tamtejszych ludzi wiewiórki są też "obiektem konsumpcyjnym". Polują na nie dla ich mięsa i futerka :( Biedactwa
 
 
* Wiewiórki prowadzą naziemno-nadrzewny tryb życia. Uwielbiają się wspinać po drzewach, a także skakać na długość 5m.Przy takich akrobacjach wiewiórka pomaga sobie ogonkiem, który służy im do utrzymania równowagi.
 





 * Wiewiórka ma bardzo dobry wzrok i węch. Dzięki temu może bardzo szybko zlokalizować człowieka z orzechami. Dzięki doskonałemu węchowi wiewiórka potrafi wykryć pożywienie ukryte na głębokości 30 cm.
 
* Zmysł dotyku jest również dobrze rozwinięty. Na głowie, na stopach i na zewnętrznych stronach łapek znajdują się czuciowe wibrysy.
 
 
 
* Wiewiórki zbierają też szyszki i wyjadają z nich nasiona. Czasem widać w parkach, pod drzewami, poobgryzane szyszki. Jednak ja jeszcze nie próbowałam karmić wiewiórek szyszkami :D
 
* Za to moja koleżanka kiedyś mi opowiadała o pewnej wiewiórce - "złodziejce" ;), która to zwinęła koleżance kanapkę, którą na chwilę położyła na ławce, by zapiąć torbę, czy plecak, a ta już czmychnęła z kanapką na drzewo :D tak przynajmniej słyszałam.
 
A Wy jak wspominacie swoje bliskie spotkania z wiewiórkami? :D 



4 komentarze:

  1. Wiewiórki czasami odwiedzają mój balkon i parapet :) Nigdy ich nie karmiłam, przynajmniej z ręki, bo jakby nie było mogą roznosić wściekliznę. Byłam tyle razy w Łazienkach i nigdy żaden wiewiór (całe szczęście) na mnie się nie wdrapywał, choć widziałam takie sytuacje. W ogóle te łazienkowskie wiewiórki są wyjątkowo natrętne, ale to własnie dzięki ludziom. Ale z wyglądu są oczywiście przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie najwięcej wiewiórek (z warszawskich parków) jest właśnie w Łazienkach. Jest ich tam aż za dużo. W innych parkach też są wiewiórki, ale nie są tak oswojone. Ja rzadko karmię wiewiórki własnymi orzechami. Raczej staram się robić eksperymenty, czy jedzą coś jeszcze oprócz orzechów. Bo czytam, że te zwierzątka żywią się także innym rodzajem pożywienia, ale jak daję im kasztana czy żołędzia to nie chcą. Widocznie już tak są wybredne. Ludzie często nie myślą, że karmiąc zwierzęta w parku czy w zoo, że to jest coś złego. Jeśli już ktoś chce karmić to niech się zapozna z tym, co jest zdrowe (tu akurat miałam namyśli dokarmianie ptaków).

      Usuń
  2. Śliczne te wiewiórki na zdjęciach. To prawdziwie urocze zwierzątka, ale zawsze za szybko uciekają... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka razy widziałam wiewiórkę na żywo. Bardziej na spacery chodzę do lasu, a tam raczej się nie pokazują. Raz w Olsztynie w parku podeszła do mnie i popatrzyła na mnie. Chyba wiedziała, że nic dla niej nie mam, więc szybko mnie opuściła. Nigdy nie karmiłam wiewiórek. Zachęciłaś mnie, aby to zrobić. :)

    P.S. Dostałam pocztówkę ! Bardzo dziękuję :) Mam nadzieje ,że moja wkrótce dojdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...