28 września 2015

ZAPRASZAM NA MÓJ ODCINEK W PROGRAMIE JAKA TO MELODIA !!!

Witajcie Kochani,
wybaczcie, że dawno mnie tu nie było i nic nie pisałam, ale to nie z powodu lenistwa czy braku chęci/natchnienia, ale ostatni tydzień był dla mnie bardzo emocjonujący i wyczerpujący. W zeszły poniedziałek dowiedziałam się, (zostałam zaproszona) na 4 już odcinek (z moim udziałem) w moim ukochanym programie JAKA TO MELODIA? :) Nie wiem, czy wiecie, ale kocham ten program i jest dla mnie czymś więcej niż teleturniejem. Planuje nawet zrobić osobny post na temat roli tego programu w moim życiu.

Tak więc nagranie miałam w środę, także 2 dni poświęciłam na przygotowania do programu. Efekty moich przygotowań możecie zobaczyć 27 października o godz. 17.25 (po Teleexpresie) na TVP1.



Oprócz tego, jak na złość, tego dnia, kiedy miałam nagranie, miałam zaczerwienione i spuchnięte oko. Bolało mnie i swędziało. Także potem 2 dni z rzędu spędziłam w szpitalach na ostrym dyżurze. Zapalenie spojówek spowodowało, że słabiej widziałam, nawet gdy zabrałam sie za czytanie "Gry Anioła" to nie mogłam przeczytać bo zamazywały mi się litery :(

A w weekend jak zwykle pracowałam w zoo, także dopiero teraz mam chwilę by coś napisać i zerknąć na inne blogi.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY WZIĘLI UDZIAŁ W KONKURSIE POCZTÓWKOWYM. W CZWARTEK NAPISZĘ KTO OTRZYMA ODE MNIE POCZTÓWKI :)


16 września 2015

Uwaga! Konkurs na blogu

Dzisiaj chciałam ogłosić mały konkurs na tym blogu. 

Już niedługo, 29 września, mój blog będzie miał 1 urodziny!!!! Sama nie wiem, kiedy to minęło. Ale minęło. 

Mam dla Was konkurs z nagrodami z tej okazji. Do wygrania jest 5 pocztówek z Warszawy. 


Konkurs będzie polegał na tym, że zadam 5 pytań (obrazkowych) związanych z Warszawą. Proszę odpowiadać na pytania pod postem, a pierwsze 5 osób (z poprawnymi odpowiedziami) nagrodzę warszawskimi pocztówkami. 

Konkurs potrwa do 30 września 2015 roku do północy. A 1 października napiszę listę zwycięzców i poproszę te osoby o przesyłanie swoich adresów (na maila), na które mogę Wysłać nagrody :)


Czy wszystko jasne? 

Oto moje konkursowe zagadki: (wszystkie zdjęcia konkursowe są mojego autorstwa)

1.JAK NAZYWA SIĘ TEN BUDYNEK? 



2. JAK NAZYWA SIĘ TEN POMNIK? 



3. PRZED JAKIM BUDYNKIEM STOI TEN POMNIK? 


4. W KTÓRYM PARKU W WARSZAWIE ZNAJDUJE SIĘ OGRÓD CHIŃSKI? 


5. JAK NAZYWA SIĘ TO RONDO? 


14 września 2015

Opowieści o kotach - Lew i tygrys

Drodzy Czytelnicy, dziś z przyjemnością przedstawię Wam 2 gatunki wielkich dzikich kotów. Myślę, że każdy z nas je zna, są one najbardziej znane i rozpoznawalne przez ludzi :) Nawet jeśli cieszą się złą sławą drapieżników, to i tak wielu ludzi czuje do nich sympatię. Można to zobaczyć chociażby w ogrodach zoologicznych, gdzie przy wybiegach dla tych kotów zawsze gromadzi się sporo ludzi, ludzie podziwiają ich za piękne futra, a lwa (samca) dodatkowo za piękną grzywę. W końcu jest królem wszystkich zwierząt. 

LEW AFRYKAŃSKI 

Opisywanie gatunków kotowatych nie mogłabym nie rozpocząć od króla zwierząt, czyli lwa. A konkretniej od lwa afrykańskiego, bo nie wiem czy wiecie, ale istnieje również azjatycki podgatunek lwa - lew azjatycki. Ale o nim później. Teraz opowiem o lwie afrykańskim. 

Lew afrykański z warszawskiego zoo


Lew nie bez powodu został mianowany (koronowany) na króla zwierząt. Kto choć raz widział lwa (samca) z jego potężną grzywą nie ma chyba co do tego żadnych wątpliwości. To jest jego lwia korona i dumnie się w niej prezentuje. 



Od tysięcy lat ludzie czcili i podziwiali lwa - za jego siłę, wielkość i niezależność. Stał się symbolem potęgi i mocy. Nawet w bajkach takich, jak "Król Lew" czy książce/filmie "Opowieści z Narni - Lew, czarownica i stara szafa" lew stał na czele swojego królestwa. 



Samce lwów ważą 150 - 240 kg, a długość ciała wynosi 1,7-2,5 m. Samice zaś ważą 110-160 kg. 

Obecnie wyróżniamy 5 podgatunków lwa, choć jeden z nich często jest zaliczany już jako odrębny gatunek - właśnie wspomnianego wcześniej przeze mnie lwa azjatyckiego. (o nim jeszcze później)

W Afryce lwy występują na terenach - na południe od Sahary, aż do RPA, z wyjątkiem terenów tropikalnych lasów w Kongo. 

Lwy są wyjątkiem wśród wszystkich kotowatych ze względu na swój stadny sposób życia. Większość kotów prowadzi samotny tryb życia (poza okresem godowym). 


Przeciętne stado lwów liczy ok. 7-10 osobników, wśród nich znajduje się większość samic i ich młodych. Oprócz nich także 2-3 samce. Przy czym samice w stadzie są zawsze ze sobą spokrewnione, natomiast samce nie zawsze. Przerażającą ciekawostką może być to, że gdy nowy samiec przejmuje panowanie nad stadem, wówczas zabija wszystkie młode kociaki nie spokrewnione z rodziną. Robią to po to, by móc się kojarzyć z ich matkami i mieć z nimi nowe potomstwo. 

Samice lwów słyną z tego, że do ich ważnej roli należy polowanie. Ich ofiarami najczęściej padają zebry i antylopy. 

LEW AZJATYCKI 

Z kolei lew azjatycki żyje sobie w Azji (głównie w Indiach w stanie Gudżarat). Jest on mniejszy od lwa afrykańskiego, posiada ciemniejsze (beżowe, a nawet lekko brązowe) futro i ciemną, wręcz czarną grzywę. 
Ten podgatunek oddzielił się w wyniku ewolucji od swoich afrykańskich kuzynów 100 tys. lat temu.


Co ciekawe, w Afryce, a konkretniej w Kenii, w Parku Narodowym w Tsavo (ten, w którym pracowała Daphne Sheldrick z mężem) żyje stado czarnogrzywych lwów afrykańskich i  są zaliczane do oddzielnego podgatunku niż lwy azjatyckie. Te lwy cieszą się złą sławą bardzo agresywnych morderców. Jednym z ich przedstawicieli był słynny Skaza ;)


Istnieją również, podobno białe lwy, ale niewiele więcej wiem o nich, więc nie napiszę tu o nich. 


Wróćmy do lwów azjatyckich. Ten gatunek lwa dawniej był szerzej rozpowszechniony - żył na terenach dawnej Mezopotamii, Grecji, Palestyny i Azji Mniejszej aż do rzeki Ganges. 

Były jednak czasy, kiedy populacja tych lwów liczyła sobie tylko 20 osobników. To bardzo mało. Jednak w jednym z rezerwatów w Indiach liczebność lwa liczy ok. 300 osobników. Dalszy wzrost populacji nie jest możliwy w tym rezerwacie ze względu na rozmiar terenów tego rezerwatu oraz ograniczoną liczebność ssaków kopytnych - głównego źródła pożywienia lwów azjatyckich. Jednak to nie powstrzymuje ich tak całkowicie przed zaprzestaniem rozwijania swojej populacji - planuje się przeniesienie części osobników do nowego rezerwatu, gdzie będą mogły się rozmnażać i żyć w spokoju :)

Lwy azjatyckie żyją w mniej licznych stadach niż ich afrykańscy kuzyni. Stado liczy około 1-2 dorosłych samic, ich młode oraz kilku spokrewnionych z sobą samców. 

Wymiary lwów afrykańskich: 

 Długość ciała: samice 140-170 cm, samce 170-200 cm
Długość ogona: 70-100 cm
Wysokość w klębie: 70-100 cm
Masa ciała: samice 120-140 kg, samce 175-225 kg
Samce są większe od samic

TYGRYS 

Przejdźmy teraz do innego bardziej  słynnego azjatyckiego przedstawiciela kotowatych w Azji. Mianowicie do tygrysa. O ile w Afryce króluje lew, tak w Azji "pałeczkę" przejmuje tygrys. To właśnie on jest postrachem mieszkańców tego kontynentu :D Nawet w "Księdze Dżungli" tygrys jest "tym złym", a czarna pantera dobra :) 


Zapewne słyszeliście o różnych tygrysach - bengalskim (np podczas czytania książki "Życie Pi), albo syberyjskim, sumatrzańskim - to wszystko nie są odrębne gatunki, tylko podgatunki. Przy okazji mogę kiedyś zrobić oddzielny post na temat roli systematyki w biologii, jeśli chcecie. 



Tygrys jest chyba najbardziej charakterystycznym kotem, ponieważ jako jedyny ich przedstawiciel ma pomarańczową sierść, a także jako jedyny ma pręgi (wśród dużych dzikich kotów, nie mam na myśli domowych - o tych też będzie post w niedalekiej przyszłości).

Oprócz tego tygrys ma bardzo długie wibrysy - specjalne wąsy, które służą mu do zlokalizowania ofiary czy w ogóle do orientacji w terenie. Szczególnie pomocne są w nocy. 

Tygrysy są rozprzestrzenione na prawie całym kontynencie azjatyckim - od terenów wschodniej Rosji (lasy mieszane) aż do południowo-wschodniej Azji i Indii. 

Tygrysy nie tworzą stada, tak jak lwy. Prowadzą samotny tryb życia. Tygrysy (samiec i samica) spotykają się jedynie w czasie godów. Czas ciąży u tygrysic trwa ok. 103 dni - rodzi ok. 2-3 młodych kociąt w jednym miocie. Młode osobniki wychodzą z kryjówki po ok. 2 miesiącach. 

Tygrysy perfekcyjnie opanowały sztukę polowania - robią to po cichu i bezszelestnie. Najpierw tygrys skrada się do ofiary, a następnie gwałtownie atakuje i natychmiast zabija ofiarę. Tygrys zazwyczaj rzuca się na szyję ofiary. Są to wysoko terytorialne koty. Bronią swojego terytorium przed innymi osobnikami swojego gatunku i odznaczają kałem, moczem lub specjalną wydzieliną gruczołów przyodbytowych a także przy pomocy śladów swoich pazurów pozostawionych na korze drzew. 

Nie wiem, czy wiecie, ale istnieją również białe tygrysy. Jest to specjalna populacja tygrysów pochodząca od jednego osobnika o białym futrze i niebieskich oczach, niebędąca oddzielnym podgatunkiem, lecz osobną populacją właśnie (grupą). Cała ich populacja żyje w zamkniętym terytorium. Wśród nich zastosowano chów wsobny (czyli krzyżowanie się między osobnikami jednej rodziny - jednej puli genetycznej). Jak wiadomo krzyżowanie prowadzi do rozwijania się wad genetycznych i rozwojowych. W wyniku czego koty te miały osłabioną odporność oraz zdeformowane kości. Mimo wszystko ta populacja białych tygrysów cieszy się szczególną popularnością. 

Jest jednak pewien tygrysek, którego nikt się nie boi, nawet prosiaczek ;)

Więcej o innych gatunkach kotowatych w następnych postach na tym blogu. Zapraszam!!!

11 września 2015

Opowieści o kotach - tych dużych i tych małych (część1)

Kochani, dziękuję Wam za głosowanie w ankiecie oraz propozycje w komentarzach dotyczące zwierząt, o których chcecie poczytać na moim blogu :) Brakowało mi ostatnio inspiracji do pisania, ale dzięki Wam odzyskałam jednak wenę twórczą.

Moja ankieta jeszcze trwa, ale już widze, że sporo osób chciałoby się czegoś dowiedzieć o kotach :) Sama planowałam od jakiegoś czasu ten post napisać :)

Będzie to napisane w kilku częściach, ponieważ temat jest obszerny a chciałabym się z Wami podzielić wszystkim - wiedzą o biologii i zachowaniu kotów, o występowaniu, o poszczególnych gatunkach.



Na początek kilka wstępnych, ogólnych informacji:

Kotowate jest to rodzina ssaków należąca do rzędu o nazwie ssaki drapieżne.

Zanim przejdę do opisu kotowatych, napisze kilka słów o całym rzędzie drapieżnych.

Jest to grupa zwierząt, której dominującym rodzajem pokarmu stanowią inne zwierzęta. Z pierwszych lekcji biologii zapewne pamiętacie co to jest ŁAŃCUCH POKARMOWY

Podam przykłady:


Łańcuch pokarmowy jest to graficzny zapis (słowny lub obrazkowy) wzajemnych relacji organizmów pod względem tego, kto kogo zjada :) Pamiętacie pewnie, że roślina jest producentem, a następnie są konsumenci (I, II, III i wyższych rzędów). I zawsze na końcu łańcucha pokarmowego stoi drapieżnik. Im wyższego rzędu jest konsument, tym mniej energii przyswaja z pokarmu. Dlatego jeśli jesteście zmęczeni i potrzebujecie energii, nie sięgajcie po mięso, a po jedzenie pochodzenia roślinnego :) Bycie konsumentem wysokiego rzędu ma też inne wady, np to, że gromadzą się w nim toksyny, które były w poprzednich organizmach, kumulują się w nich. Np słynne DDT. Ale o tym nie bede może was teraz przynudzac ;)

Każdy drapieżnik zjada inne zwierzęta. Jednak to człowiek jest obecnie największym (niestety) drapieżnikiem. I to nie zawsze zabija zwierzęta w celu ich zjedzenia, ale też z innych powodów. Te powody m.in. opisałam w poprzednich postach o słoniach. Choć słonie oczywiście drapieżnikami nie sa ;)

Wszystkie ssaki drapieżne charakteryzują się przede wszystkim wyspecjalizowanym uzębieniem.


Posiadają one ostre, sztyletowate kły, którymi potrafią celnie zagryźć ciało ofiary.

Drapieżniki posiadają też tzw "łamacze", stanowią one ostatni ząb przedtrzonowy górny i pierwszy ząb trzonowy dolny.  Występują one po obu stronach szczęki  i służą im również do rozcinania ciała ofiary.


Dodatkowo kotowate mają na zębach trzonowych specjalne guzki służące do rozcierania im pokarmu.

Oprócz zębów, drapieżniki mają też ostre pazury.



Drapieżniki z rodziny kotowatych posiadają również długi, mocny ogon, który służy mu do utrzymania równowagi podczas polowania. 


Łapy kotów są bardzo silne, służą do przytrzymywania ofiary podczas ataku na nią (zębami)


Kotowate posiadają bardzo wyostrzone zmysły. A najsilniej rozwinięte są u nich wzrok i słuch. 


Głowa kotów jest dość małej wielkości i spłaszczona. Nie tak jak u większości ras psów. 

Sierść kotów jest raczej gęsta. Szczególnie u tych, które żyją w chłodnym klimacie, jak irbis czy tygrys syberyjski. Znany jest też tygrys biały. O wszystkich gatunkach napiszę jeszcze dokładniej w następnych postach. 

Sierść dzikich kotów w większości przypadków jest żółty lub beżowy. Może być gładka jak u lwów czy pumy, a może być cętkowana, jak u pantery, geparda, czy jaguara. Może być też odmiana czarna jaguara i pantery (i nie są to odrębne gatunki, tylko po prostu inna forma "ubrania" kota :) - mówiąc ludzkim językiem ;)). Są też koty pomarańczowe, czyli właściwie tylko tygrysy ;) Mają też prążki, a nie cętki. 





Cętki kotów mają różne wzory, w zależności od gatunku.

CĘTKI JAGUARA
CĘTKI PANTERY

CĘTKI GEPARDA

Które cętki Wam się najbardziej podobają?

Podobno kobiety, które lubią nosić ubrania w kocie cętki uważane są za odważne, stanowcze, przebojowe, pewne siebie. I trudno się dziwić. Koty też mają taką naturę.

Nie od dziś wiadomo, że kto (obok psa, choć dużo później) został wiernym towarzyszem człowieka. Jednak koty różnią sie od psów nie tylko wyglądem, ale też charakterem. Koty są bardziej niezależne niż psy. Mają swój charakter, nie zawsze potrafią się tak szybko oswoić. Mówi się, że koty chodzą swoimi ścieżkami i że spadają na 4 łapy. Coś w tym jest, w tych powiedzonkach prawdziwego. Oznacza to, że kot, nawet jeśli człowiek go porzuci czy sam ucieknie, to poradzi sobie bez człowieka, a pies nie. Chociaż nigdy nie miałam kota ani psa więc nie mogę tego powiedzieć z doświadczenia ani opowieści znajomych, po prostu czytałam o tym. Różnie to bywa z tymi naszymi zwierzakami.

Koty w pewnym sensie udomowiły się same. 8 tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie człowiek zaczął prowadzić osiadły tryb życia. Ludzie zaczęli gromadzić odpady żywności. A to przyciągało myszy i szczury. A to z kolei przyciągało koty, które żywią się tymi gryzoniami.

Ludzie szybko przekonali się do obecności pożytecznej roli kotów przy zwalczaniu szkodników. Dzięki temu człowiek zapewnił kotu jedzonko i schronienie.

Dziś domowe koty nie muszą nawet polować ani żywić sie obleśnymi szczurami ;)

Wystarczy kupić im Whiskas lub Kitekat :D


ALBO LAZANIĘ, CO PO NIEKTÓRE


To tyle na dziś....więcej o kotach w następnych postach. Na początek LEW - KRÓL ZWIERZĄT OCZYWIŚCIE


09 września 2015

ANKIETA --------------------------------------------------------------------------------------------------------------->>>>

Kochani, możecie teraz sami wybrać, o jakich zwierzętach mam przygotować kolejny zoologiczny post. Zauważyłam, że lubicie czytać o zwierzakach na moim blogu. Bardzo mnie to cieszy, gdyż zoologia jest moim zawodem i jednocześnie pasją. Chciałabym Wam przybliżyć wiedzę na temat różnych zwierząt. Obecnie mam w planach 4 posty - o dzikich kotowatych, o wężach, o wędrówkach ptaków oraz o waleniach (ssakach morskich takich jak wieloryby i delfiny).



Po prawej stronie mojego bloga jest ankieta, jak ktoś ma chęć, to proszę zaznaczyć swoją odpowiedź :) Czekam na odpowiedzi do przyszłej środy :)


Chyba, że chcecie coś wiedzieć o jeszcze innych gatunkach zwierząt, nie wymienionych w ankiecie, to możecie pisać w komentarzu pod tym postem :)

07 września 2015

Kilka słów o słoniach

Kochani, bardzo Wam serdecznie dziękuję za komentarze pod poprzednim postem dotyczącym książki i działalności Daphne Sheldrick (i jej zmarłego męża Davida). Cieszy mnie to, że los zwierząt nie jest Wam obcy. Niestety na całym świecie zwierzęta są traktowane przez wielu ludzi tak materialnie, przedmiotowo. Jakby to nie były istoty żywe, tylko "surowiec" ( w przypadku zwierząt, z których człowiek może czerpać jakieś "korzyści") lub jako "szkodniki", które np degradują uprawy na polach czy przyczyniają się do innych szkód (np w Polsce głośno było o bobrach, które rzekomo swoją działalnością spiętrzają wodę (podwyższają jej poziom) i przyczyniają się do powodzi). Najłatwiej zwalić winę na bobry, niczemu nie winne zwierzaki, a najtrudniej zabrać się ludziom do pracy. Dziś również mamy problem taki, o którym pisała Sylwucha w komentarzu, że ludzie mają silną potrzebę zrobienia sobie zdjęć ze zwierzętami (i w ogóle ta mania selfie zaczyna mnie wkurzać). Nieraz np ludzie owijaja sobie węże boa czy innych gatunków wokół siebie, byle tylko mieć zdjęcie i pewnie podpisać je "zabawnym komentarzem" - "w śmiertelnym uścisku dusiciela", albo "przecież to takie łagodne zwierzątko". Heh...głupota ludzka nie zna granic. 



Tymczasem przejdę do przybliżenia Wam biologii słoni.

Jak zapewne wiecie, słoń jest największym i najpotężniejszym zwierzęciem lądowym (natomiast w morzu są jeszcze wieksze - walenie).

Na świecie żyją 3 gatunki słoni: słoń afrykański, słoń indyjski oraz słoń afrykański leśny (żyje też w Afryce, ale nie na terenach sawanny, czyli otwartych, trawiastych równinach, tylko w lasach).

Generalnie wszyscy wiemy, jak wygląda słoń. Każdy z nas chyba przynajmniej raz widział słonia w jakimś zoo (czy nie daj Boże w cyrku :( ).


Każdy słoń, niezależnie od gatunku posiada 3 charakterystyczne cechy budowy - 
1. Długa trąba
2. Wystające ciosy (broń Boże "kły" ;) )
3. Duże uszy

I miły uśmiech ;)


Szczególnie takie maluchy :) I jak tu nie zakochać się w takich uroczych słoniątkach. 

Dodam,że te 3 cechy, które wymieniłam różnią się w przypadku słonia afrykańskiego i słonia indyjskiego. Słoń indyjski jest mniejszy od afrykańskiego, więc ma też mniejsze uszy, krótszą trąbę i krótsze ciosy. 

Co do słonia afrykańskiego leśnego to jeszcze nie zbyt dużo wiem o nich, więc nie będę Was wprowadzać w błąd. Skupię się na afrykańskim zwykłym i indyjskim. 

Oto zdjęcia, dzięki którym porównacie sobie obydwa gatunki: 

Słoń afrykański


Słoń indyjski 


Co to ciosów słoni indyjskich to może nie są one tak małe, ale inaczej zbudowane, końcówka jest bardziej zaokrąglona niż ostra.

Ciosy słoni są to zęby słonia -  czyli przedłużone SIEKACZE (nie kły), które rosną przez całe życie zwierzęcia (podobnie jak siekacze gryzoni, tylko gryzonie je ścierają poprzez gryzienie orzechów i innych twardych pokarmów).


Trąba słonia jest to przedłużony i specjalnie przekształcony nos słonia. Trąba jest narządem uniwersalnym, trochę tak jak dziób ptaków (który nie tylko służy do pobierania pokarmu, ale też np pielęgancji ciała), tak u słoni trąba również służy i do jedzenia i do picia i jako prysznic ;)




Jednak wiele osób zajmujących się słoniami nie lubi dotykać tej trąby, jest lepka, mokra i śliska. Ludzie trochę się jej brzydzą :D

Trąba jest też dla nich narządem chwytnym. Ich nogi raczej nie służą do przytrzymwyania czegoś a raczej do utrzymania równowagi zwierzęcia, zatem właśnie trąba służy im do chwytania, dzięki czemu słonie łatwo jest nauczyć różnych sztuczek, mogą np tak pięknie malować ;)

Słonie indyjskie z kolei zostały przez człowieka "udomowione" - służą im przede wszystkim jako zwierzę transportowe (podobnie jak konie w Europie).


Oprócz tego słonie indyjskie nieraz są kolorowo przyozdabiane, dzięki czemu idealnie pasują do kolorowego świata Hindusów :)



W jaki sposób słonie komunikują się ze sobą? 

Warto wiedzieć, że słonie porozumiewają się w swoim własnym języku :) To znaczy, że posługują się specjalnymi dźwiękami, tzw. INFRADŹWIĘKAMI (które nie są słyszalne dla człowieka) i w ten sposób przekazują sobie różne informacje, np o zagrożeniu ze strony drapieżników lub inne. Innymi zwierzętami, które posługują się infradźwiękami to wieloryby. 

Niestety fizyka to zupełnie nie moja bajka :( więc, jeśli chcecie się czegoś więcej dowiedzieć o tym rodzaju dźwięków, to musicie zajrzeć do Wikipedii


Słonie są zwierzętami roślinożernymi. 

Żywią się mi. owocami, trawą, liśćmi drzew i innym pokarmem roślinnym. Biorą sobie np garść trawy, wkładają do trąby a potem do buzi ;)

Jest jeszcze jedno ciekawe dla mnie zagadnienie dotyczące słoni, o którym muszę więcej poczytać. Istnieją teorie, a nawet w Królu Lwie było o tym, że słonie mają swoje cmentarzyska. To znaczy, że te zwierzęta wiedzą, co to jest śmierć. Bo wiedzą. O czym pisała Daphne Sheldrick w swojej książce. Wiedzą, co to jest strata bliskich "osób". Mają poczucie pustki i samotności po zmarłych bliskich osobnikach. Ale o samych cmentarzyskach jeszcze mało wiem, ale dowiem się i może kiedyś o tym tutaj napisze. Bardzo ciekawią mnie takie zwierzęce ciekawostki. W ogóle lubię wszelkie zagadnienia związane z inteligencją zwierząt, z oswajaniem się czy naśladownictwem jak u papug. 


04 września 2015

Afrykańska Love Story

Kochani, jestem właśnie świeżo po lekturze "Afrykańska Love Story" Daphe Sheldrick, o której to pisałam w poprzednim poście. Dziś chciałabym więcej napisać na temat tej książki oraz o słoniach, o których to w tej książce jest najwięcej. Chciałabym wszystkim przybliżyć biologię, ekologię, sposób zachowania się tych zwierząt oraz jakie zagrożenia czyhają na nie ze strony człowieka :( Zapraszam do poczytania



Dziś napisze o samej książce, zaś w następnym poście napiszę już o samych słoniach. 

"Afrykańska Love Story" jest to biografia samej autorki - Daphne Sheldrick, kobiety, która jest Brytyjką, prawnuczką dawnych pierwszych brytyjskich osadników w Kenii. Autorka, rozdział po rozdziale, opowiada nam o swoim życiu, o swoim dzieciństwie spędzonym w Kenii, o dorastaniu wśród zwierząt i dzikiej afrykańskiej przyrody, następnie o swojej pierwszej miłości, o drugiej miłości - już tej na całe życie. O swoich dzieciach, wnukach, dziadkach, także możemy poznać historię nie tylko samej Daphne ale także jej licznej rodziny. 

Do swojej rodziny zalicza także zwierzęta, którymi opiekowała się wraz z mężem Davidem przez wiele lat. Przez te wiele lat swojego wspólnego życia mieszkali na terenie Parku Narodowego Tsavo, w Kenii. 


Tsavo jest to pierwszy park narodowy, który został utworzony w Kenii, leżący blisko granicy z Tanzanią. Data jego założenia to 1 kwietnia 1948 roku. Park ten jest podzielony na dwie części - wschodnią i zachodnią. 

Park narodowy Tsavo słynie z ogromnych baobabów, a także z legendarnych czarnogrzywych lwów ludojadów :D oraz białych i czarnych nosorożców i pięknych, dzikich afrykańskich słoni. I wielu innych zwierząt też ;) 



Daphne Sheldrick wraz z mężem Davidem prowadzili taki ośrodek dla osieroconych zwierząt - głównie słoniątek, nosorożców i antylop. Tereny Kenii niechlubnie słyną z masowego kłusownictwa na słonie oraz nosorożce. Ciosy słoni (popularnie zwane kością słoniową - nazwa "kły" jest nazwą błędną) oraz rogi nosorożców dla wielu ludzi z Europy i państw azjatyckich były bardzo cenne, mówiono o nich "złoto Afryki", czy jakoś tak. Wierzono, że te "skarby" mają leczniczą moc. Dlatego zabijano słonie i nosorożce. Mało tego, kłusownicy nie liczyli się z niczym. Nie zabijali np starych osobników, tylko matki, samice, które opiekowały się potomstwem. To najokrutniejsze co może być dla małego słoniątka. :(. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego rodzaju polowania na zwierzęta. O ile mogę zrozumieć polowania w celu zdobycia jedzenia, mięsa czy skór przez ludność afrykańską, o tyle nie umiem zrozumieć agresji białego człowieka, zdaje sie wykształconego, ucywilizowanego wobec takich zwierząt. Słonie potrafią być wspaniałymi kompanami człowieka, jeśli się je odpowiednio traktuje. Czego doświadczyła autorka, choć nieraz doznała cierpienia ze strony swoich podopiecznych, przez co musiała przez 15 miesiecy chodzić o kulach, to nigdy sama by im krzywdy nie zrobiła. 



Jak wiadomo, słonie mają, podobnie jak ludzie (choć niektórzy zbrodniarze i kłusownicy nawet tego nie mają) zdolność do współczucia, odczuwają ból po stracie członka rodziny, tak jak ludzie. Taki mały słonik bez matki sobie nie poradzi. Dlatego państwo Sheldrickowie opiekowali sie takimi sierotami. Podobnie też małymi nosorożcami i antylopami. 

Dzięki tej książce wiele się dowiedziałam ciekawostek na temat życia i zachowania się tych gatunków zwierząt. Dowiedziałam się, np tego, że słonie, kiedy jest im za gorąco, a nie posiadają one w swojej skórze gruczołów potowych, podobnie jak psy, wtedy wkładają swoją trąbę do przewodu pokarmowego i stamtąd "zasysają" wodę z wnętrza organizmu i opryskują się i w ten sposób sie ochładzają. Słonie są bardzo inteligentnymi zwierzętami, doskonale pamiętają człowieka, który się nim opiekował. Nosorożce i antylopy są również wspaniałymi zwierzętami. Autorka książki przekonała się o tym, że antylopy potrafią komunikować się ze sobą dzięki TELEPATII :) Nie wierzycie? To sami przeczytajcie tą książkę. 


Polecam wszystkim przeczytać tą książkę. Nieraz zapłaczecie nad nią, ale po jej przeczytaniu sami zaczniecie sie zastanawiać, co takiego możnaby zrobić, żeby pomóc słoniom i innym zwierzętom w Afryce. Albo przynajmniej dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat 
Jeśli jesteście ciekawi, to podam Wam tutaj kilka linków: 

  • WIĘCEJ O BIOLOGII SŁONI DOWIECIE SIĘ Z TEJ STRONY 

  • STRONA OGRANIZACJI THE DAVID SHELDRICK WILDLIFE TRUST 

  • STRONA INTERNETOWA PARKU NARODOWEGO TSAVO 





"Nauczyłam się właśnie od słoni, jak sobie radzić z przeciwnościami losu - naturalną koleją rzeczy (...) choć ludzie przysporzyli im tylu cierpień, słonie umieją wybaczać - mimo że nie potrafią zapomnieć". 
Daphe Sheldrich/"Afrykańska Love Story"

02 września 2015

3 sierpniowe przeczytane książki

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami trzema książkami, które przeczytałam w minionym miesiącu. W wakacje odpoczywałam dużo, nawet od czytania, w takie upały jakoś nie mogłam się skupić na czytaniu, dlatego zdołałam przeczytać tylko 3 i czwartą zaczęłam, ale nie dokończyłam.


  • "ROCKMANN, CZYLI JAK ZOSTAŁEM SAKSOFONISTĄ" - WOJCIECH MANN


Po książce Jacka Cygana, którą czytałam wcześniej, i o której pisałam tutaj na blogu http://www.piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com/2015/07/zycie-jest-piosenka-czyli-muzyczne.html ( którego uwielbiam za piosenki i za humor ), postanowiłam sięgnąć po muzyczną biografię innego, znanego w branży muzycznej człowieka. Mianowicie Wojciecha Manna. Nie wiem, czy wiecie, ale Mann również miał krótką przygodę z pisaniem tekstów. Napisał m.in. piosenkę dla Zbigniewa Wodeckiego "Znajdziesz mnie znowu", którą nuciłam sobie będąc w tym roku na plaży w Trójmieście ;D 



"poszukaj muszli na brzegu morza...w brunatynych algach w zielonej wodzie, więc weź tę muszlę i niech ją osuszy, wiatr który dziewcząt włosy rozwiewa, gdy w cieple lata wraz z Toba nieśmiało, nieśmiało, nieśmiało zaśpiewa"....na na na na na :) tak to mniej więcej leciało :)


Wojciecha Manna poznałam dzięki programowi "Szansa na sukces", gdzie oprócz prowadzenia programu, dało się zauważyć prawdziwą fascynację muzyką. Sama mam takie zainteresowania. Bardzo lubię polskie piosenki, choć pan Wojciech swoim sercem najbardziej darzy prawdziwe rockowe światowe legendy. 
W książce możecie poczytać, jak zaczęła się u niego pasja muzyka, praca w radiu, praca w telewizji (choć tu bardzo zabrakło mi wątku o "Szansie...", co moim zdaniem było wielkim sukcesem pana Wojciecha). Możecie podejrzeć kulisy różnych koncertów, na których był pan Wojciech. Generalnie bardzo fajna opowieść dla tych, którzy lubią czytać o muzyce, zespołach, czy kulisach pracy w radio i w telewizji :) 

  • " NASTĘPCZYNI" - KIERA CASS

Polecam Wam też 4 część słynnej na całym świecie serii Kiery Cass "Selection" czyli po polsku "Rywalki". Nie wiem, czy ktoś czytał poprzednie części, to nie chcę zdradzać szczegółów. Generalnie cykl książek opowiada o życiu w Illei - państwie, które przed laty zorganizowało Eliminacje dla księcia Maxona, który miał wybrać sobie żonę wśród 35 kandydatek. Takie połączenie konkursu miss piękności z Big Brotherem. :D Życie tych dziewcząt jest podglądane na każdym kroku, w każdym miejscu są kamery a prasa donosi o każdej sytuacji mającej miejsce. W 3 części "Jedyna", książę Maxon wybiera sobie żonę. A właśnie czwarta część opowiada o następczyni - ich córce, która jest zmuszona przez rodziców do zorganizowania własnych Eliminacji, na których ma wybrać przyszłego męża, wbrew swojej woli. Uważa, że sama w pojedynkę jest w stanie rządzić krajem. Powiem wam,że ta cześć serii mnie najbardziej zaciekawiła, o ile poprzednie trzy były bardziej przewidywalne, to ta wręcz przeciwnie. Podoba mi się buntowniczość głównej bohaterki, sprzeciwianie się woli rodziców, mającą swoje zdanie. Jakoś zawsze wolałam takich bohaterów, niż spokojnych i uległych. Nie wiem skąd to się bierze. Sama chciałabym móc być taka, choć nie zawsze potrafię :) 

  • " AFRYKAŃSKA LOVE STORY - MIŁOŚĆ. ŻYCIE I SŁONIE" - DAPHNE SHELDRICK
Ostatnią książką, którą przeczytałam w sierpniu jest "Afrykańska Love Story". Jest to książka z tych, które bardzo lubię. Kocham książki o Afryce, o dzikich zwierzętach. Choć wiem, że Afryka jest kontynentem niebezpiecznym, chyba najbardziej ze wszystkich z różnych względów, to jest to jednocześnie najpiękniejszy rejon świata ze względów przyrodniczych. Ja jako miłośniczka zwierząt i natury chciałabym kiedyś wybrać się na safari do Kenii. Moja miłość do Afryki zaczęła sie już od książki "W Pustyni i w puszczy" i filmu (oglądałam obie wersje, starszą i nowszą). 
Powyższa książka opowiada o losach autorki - Daphne Sheldrick, której pradziadek przeniósł się z Wielkiej Brytanii do Kenii i tam spędził dalsze życie. Jego prawnuczka Daphe od małego żyła w Afryce, tam sie urodziła, tam poczuła, że to jej miejsce na Ziemi. Już jako dorosła kobieta prowadziła wraz z mężem Davidem (i byłym mężem Billem) sierociniec dla dzikich zwierząt. Opiekują się mi.n. słoniami, nosorożcami, różnymi gatunkami antylop, zebrami i innymi gatunkami afrykańskich zwierząt. Bardzo ciekawa opowieść. Niestety ma też smutne wątki, np kłusownictwo w Afryce, okrutne walki Afrykańczyków z białymi ludźmi, śmierć zwierząt i bliskich autorce ludzi :( Nie mniej jednak polecam Wam tą książkę, szczególnie tym, którzy lubią zwierzęta i chcą się czegoś ciekawego dowiecie. Szczególnie dużo jest w niej o słoniach i ich biologii i zachowaniu. To niesamowicie inteligentne zwierzaki! 

A jakie książki Wy przeczytaliście w minione wakacje? Co możecie mi polecić? 

Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...