31 października 2014

Przepis na Leczo

Dziś chciałabym podzielić się z Wami przepisem na pyszną potrawę - leczo :) Ale zanim podam przepis, opowiem w kilku słowach na temat tej tajemniczo brzmiącej potrawy ;)


Leczo jest potrawą pochodzenia węgierskiego, podobnie jak gulasz. Mając na myśli kuchnię węgierską, domyślamy się,że będzie to coś z dodatkiem papryki i pikantnych przypraw, co kojarzy się nam z kuchnią węgierską. I oczywiście z dodatkiem mięsa.

Leczo przygotowuje się z właśnie m.in. z papryki, z dodatkiem pomidorów, wędzonej słoniny, cebuli oraz z przyprawą - sproszkowaną papryką. Można też dodać do tego kiełbasę, jak ktoś lubi, a także cukinię.  Ja lubię te obydwa składniki. ;)

Leczo jest znane nie tylko jako samodzielne danie, ale także jako dodatek do potraw mięsnych, np kotletów schabowych.


A oto przepis

Do przygotowania leczo będą nam potrzebne następujące składniki (wersja z cukinią i kiełbasą)


  • 1 duża cukinia
  • 1 kg kiełbasy (polecam śląską)
  • 2 czerwone papryki (może być innego koloru ;))
  • 2-3 cebule (można dodać więcej, jak ktoś lubi bardziej pikantniej zjeść :))
  • 3 duże pomidory świeże lub puszka pomidorów 
  • mały słoiczek koncentratu pomidorowego
  • keczup
  • papryka w proszku (przyprawa)
  • sól
  • pieprz
  • 1 szklanka wody

Aby przygotować leczo, najpierw należy umyć i obrać ze skórki cukinię i pomidory i pokroić. Następnie, po umyciu i wycięciu nasion, kroimy również paprykę. W kostkę albo w paski, jak kto lubi. Później obieramy cebule z łusek i po umyciu również kroimy. Następnie  wkładamy go garnka pokrojoną cukinię, w którym będziemy gotować  ją. Dodajemy jeszcze 1 szklankę wody tak, aby cukinia uzyskała odpowiednią miękkość. 
Następnie przygotujmy patelnię, na której będziemy smażyć kiełbasę, paprykę, cebulę i pomidory. Gdy już podsmażymy te składniki (około 15 minut), wtedy dodajemy je do garnka z cukinią i gotujemy przez kolejny kwadrans. 
Następnie do tej mieszanki dodajemy trochę koncentratu oraz keczupu, po to, aby nadać potrawie odpowiedni smak i kolor. Potem dodajemy również przyprawy - paprykę w proszku, sól i pieprz. I mamy gotowe leczo. Smacznego! 


30 października 2014

Moje ulubione piosenki - część 2

Witajcie,
dziś chciałam dokończyć mój wczorajszy post dotyczący ważnych i najpiękniejszych wg mnie piosenek w polskiej muzyce. Tak właściwie to w polskiej muzyce jest cała masa pięknych piosenek, wielu wybitnych zespołów, piosenkarzy i muzyków, kompozytorów, tekściarzy. Ze wszystkich okresów w muzyce polskiej. W tym poście tylko wymienię garstkę z nich. Te, które wydaję mi się wyjątkowe, bo coś we mnie poruszyły, albo do czegoś zmotywowały.

W poprzednim poście skupiłam się na tych utworach, których teksty są dla mnie istotne. Dziś wymienię 5 kolejnych utworów, które są dla mnie wyjątkowe pod względem artystycznym, głosu śpiewającego piosenkę i wartości muzycznej.

6. BUDKA SUFLERA - JOLKA JOLKA PAMIĘTASZ

Budka Suflera to kolejny wspaniały polski zespół, który istnieje już ponad 40 lat i chociaż kończą karierę (schodzą ze sceny niepokonani, w wielkim stylu, dając fanom piękną pożegnalną trasę). Cała ich kariera była taka. W Budce było 3 wokalistów, Romuald Czystaw, Felicjan Andrzejczak i Krzysztof Cugowski. Każdy z nich wniósł do Budki swój wspaniały głos.
Jednak najpiękniejszą piosenką Budki Suflera jest dla mnie "Jolka Jolka pamiętasz", śpiewaną przez Felicjana Andrzejczaka. Gdy słucham tego utworu to zawsze mam ciarki na plecach i staram się, by nikt mi nie przeszkadzał podczas jej słuchania. Chcę być tylko ja i muzyka.

Jak ktoś chce posłuchać, to proszę bardzo



7. STAN BORYS - JASKÓŁKA UWIĘZIONA

Ta piosenka to jedna z tych, która uważam,że nigdy nie powinna być coverowana. Niech zostanie taka, jaką ją stworzyli kompozytorzy i jak zaśpiewał Stan Borys. Każde słowo jest tam zaśpiewane tak, jak powinno. Wszystko jest pięknie skomponowane, w miarę słuchania utworu, narasta napięcie w niej, przeżywam ją emocjonalnie. A głos Stana jest tym właściwym w tej piosence. Dla mnie wspaniała. Posłuchajcie


8. SEWERYN KRAJEWSKI - UCIEKAJ MOJE SERCE 

Piosenka "Uciekaj moje serce" jest utworem napisanym przez Agnieszkę Osiecką (tekst) i skomponowana przez Seweryna. Została napisana na potrzeby serialu "Jan Serce". Jest to kolejna piękna kompozycja, którą bardzo sobie cenię. Seweryn ma niezwykle piękną barwę głosu, znakomicie pasuje do tej piosenki, dodaje utworowi nutkę romantyzmu, melancholii, bo taki też jest Seweryn. Zawsze gdy mi smutno, to lubię sobie posłuchać właśnie tej piosenki. Polecam wszystkim


9. ANNA JANTAR - ŻEBY SZCZĘŚLIWYM BYĆ

Jedną z moich ulubionych polskich piosenkarek z dawnych lat jest Anna Jantar. Posiadam 2-płytowy album z jej najpiękniejszymi utworami. Prawie wszystkie są dla mnie piękne i mądre. Mogłabym wymienić wśród ulubionych utworów np "Ktoś między nami", "Radość najpiękniejszych lat", czy "Moje jedyne marzenie". Jednak najpiękniejszym utworem Anny Jantar jest "Żeby szczęśliwym być". Jest to bardzo pozytywna kompozycja, napisana przez Jarosława Kukulskiego. Tekst jej jest również bardzo radosny, opowiada o tym,żeby cieszyć się z drobnych chwil, przyjemności. Czasem te proste gesty, takie jak "ciepło rąk, muśnięcie warg" wystarczy by ktoś nas pokochał. Warto dawać drugiemu człowiekowi siebie w postaci np swojego uśmiechu, dotyku. Po prostu ważne jest,żeby być blisko kogoś,a  wtedy będziemy szczęśliwi. Polecam posłuchać tym, którym jest teraz smutno.


10. IRENA SANTOR - MALEŃKI ZNAK

Bardzo lubię panią Irenę. Jest wspaniałą piękną polską piosenkarką. Bardzo sympatyczna i otwarta. Miałam wielką przyjemność i zaszczyt być na jej koncercie. Jej głos na żywo brzmi jak klejnot. Jak diament. Oszlifowany. Drugi raz widziałam panią Irenę podczas półfinału Festiwalu Zaczarowanej Piosenki w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Wspaniała kobieta.
Pani Irena ma same piękne piosenki, jednak,że jestem Warszawianką i lubię piosenki o Warszawie, bardzo bliska jest mi piosenka "Maleńki Znak". Pani Irena śpiewa w niej o wszystkich najpiękniejszych zakątkach miasta, takich jak warszawska Wisła, Las Bielański, a także różne zakamarki warszawskiej starówki, np ulica Kamienne Schodki...Pani Irena śpiewa o swoich ulubionych zaułkach, małych sklepikach, które dziś już są coraz rzadsze w Warszawie. Posłuchajcie...

A Wy jakie macie ulubione piosenki i dlaczego je lubicie ? Polskie czy nie polskie ? Napiszcie w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa :)

29 października 2014

Piosenki, które są dla mnie ważne część 1

Cześć Kochani,
dziś na moim blogu chciałam Wam zaprezentować listę 10 polskich piosenek, jako że bardzo lubię słuchać polskiej muzyki i polskich tekstów do nich, które bardzo często słuchałam i nadal słucham, gdy jest mi źle.
Dla mnie muzyka to coś więcej niż muzyka w pojęciu artystycznym. Dla mnie piosenka ma wtedy wartość, kiedy dotrze do mojego serca, kiedy wywoła w nim pewne emocje, dzięki którym zaczynam się zastanawiać nad czymś. Piosenki są dla mnie trochę jak dobry psycholog, są chwile, gdy nic innego mi nie pomaga, a słowa wplecione w piękne melodie dodają mi sił.


Chciałabym się z Wami podzielić właśnie tymi utworami i krótko o nich opowiedzieć i zachęcić do ich wysłuchania. Są to piosenki, które są dla mnie ważne, które coś we mnie zmieniły, wzruszyły i towarzyszyły mi w pewnych chwilach. Dziś zaprezentuję część 1 a jutro będzie część 2 :)


1. BAJM - SZKLANKA WODY 

Jest to piosenka, która najbardziej zmieniła moje życie. Odkąd ją usłyszałam, poczułam coś wyjątkowego, po raz pierwszy, słuchając muzyki, zwróciłam uwagę na tekst, słowa w niej zawarte, a nie tylko na same dźwięki. Beata pięknie śpiewa o ważnych wartościach w życiu. Beata napisała tekst do tej piosenki, inspirując się historią opowiedzianą przez pewnego młodego chłopaka, który był uzależniony od narkotyków. Wielu z nas często zmaga się z tym problemem i nie tylko. Pokonanie swoich słabości jest jak ołowiana chmura, śpiewana przez Beatę. W tej piosence słyszymy takie słowa, które bardzo lubię:

Nie obiecam Ci, że lepszy będzie świat 
Ważny jest oczu Twoich blask 
Nie obiecam Ci, że czas ukoi ból 
Ważne, że jesteś tu... 


Ja te słowa interpretuje tak,że każdy człowiek, niezależnie od tego, jaki jest, z czym ma problem, powinien mieć kogoś zaufanego, kto będzie przy nim "Nie obiecam Ci,że czas ukoi ból...ważne,że jesteś tu". Często sama obecność kogoś bliskiego przy nas w trudnych chwilach, gdy nie możemy czegoś pokonać, jest ważna. Dla mnie to piosenka nr 1 nie tylko z Bajmu ale w całej muzyce. Dzięki temu pokochałam Bajm i polską muzykę :)

A tu możecie tej piosenki posłuchać w całości


2. WILKI - URKE 

Wilki to zaraz po Bajmie, mój drugi ulubiony zespół. Grają bardzo dobrą muzykę, która najbardziej kojarzy mi się z wolnością, marzeniami i latami młodości :) Poza tym uwielbiam głos Roberta Gawlińskiego, a jego teksty znaczą również dla mnie bardzo wiele. Są mądre i wartościowe. Wilki poznałam dzięki przebojowi "Baśka", którym wygrali konkurs Premier w Opolu. Ja natomiast najbardziej polubiłam z ich repertuaru, również z płyty "4" - drugi singiel z tej płyty, czyli "Urke". Mam bardzo dużo ulubionych piosenek Wilków i solowych Roberta, ale tą szczególną dla mnie jest właśnie "Urke".

Tekst tej piosenki brzmi mniej więcej tak ( mój ulubiony fragment)


Pijemy za lepszy czas
Za każdy dzień, który w życiu trwa
Za każde wspomnienie, co żyje w nas
Niech żyje jeszcze przez chwilę

Nic nie przychodzi do głowy
Nic nie poprawisz, choćbyś chciał
Czekaj na wiatr
Zjawi się sam
Wykorzystaj tę chwilę
Może cię spotkać w środku dnia
Nie trać wiary w marzenia
Tyle jest do stracenia

Co najbardziej lubię w tych słowach ? Przede wszystkim to,że Robert śpiewa o tym, że ważne są w naszym życiu marzenia. Nie możemy tracić siły i wiary w to,że się spełnią. Wiem,że czasem trudno jest walczyć o jakieś marzenia, nieraz są prawie nierealne. Ale przyjajmniej powinniśmy próbować o nie walczyć, bo dzięki temu przybliżamy się choć trochę do tych marzeń, naszych celów, które są istotą naszego życia. Jeśli nie będziemy wierzyć w siebie i spełnienie tego, co chcemy osiągnąć, to możemy wiele stracić "Tyle jest do stracenia". Dlatego, zawsze gdy brakuje mi sił w dążeniu do czegoś, co sobie wytyczyłam, to zawsze słucham tej piosenki.


3. PERFECT - NIEPOKONANI 

Jednym z moich ulubionych polskich zespołów jest również Perfect. Są legendą polskiej piosenki, stworzyli ogromną liczbę przebojów, które śpiewają kolejne pokolenia.
Wśród piosenek Perfectu wyjątkowa jest dla mnie piosenka "Niepokonani". Już sam tytuł sugeruje Wam pewnie, co mam na myśli.

Pozwólcie,że przytoczę fragment tekstu, który bardzo lubie:

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść 
Niepokonanym 
Wśród tandety lśniąc jak diament 
Być zagadką, której nikt 
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


Jest to właściwie końcówka piosenki, ale ja na tą końcówkę najbardziej czekam. Grzegorz Markowski śpiewa o tym,żeby zejść ze sceny niepokonanym. Scena to nie tylko przestrzeń do pracy artysty-muzyka. Scenę możemy też interpretować jako własne życie, miejsce, w którym istniejemy i coś dla nas znaczy. A my, mimo wszystkich przykrości jakie niesie często nasze życie, umieć wyjść z nich, podnieść się, wstać po upadku, walczyć dalej, bo jeśli przestaniemy walczyć to przestaniemy istnieć. Jak artyści, gdy schodzą ze sceny. Jeśli zaśpiewają tak,że zachwycą publiczność, to schodzą ze sceny z entuzjazmem  widząc i słysząc publiczność, która bije brawo i krzyczy "bis". Podobnie w życiu :)

A oto piosenka


4. CZESŁAW NIEMEN - DZIWNY JEST TEN ŚWIAT

O Czesławie Niemenie można by wiele napisać. Bo, jak wiadomo, Niemen wielkim artystą był i jest nadal. Bo artyści, to tacy ludzie, którzy nie umierają tak do końca. Pozostaje z nami ich twórczość. 
Najpiękniejszą piosenką Niemena jest dla mnie "Dziwny jest ten świat". Nie muszę chyba zbyt wiele wyjaśniać dlaczego. Słuchając tej piosenki, wiemy, co autor miał na myśli. Czesław śpiewa w tej piosence, że w naszym świecie mieści się wiele zła, a człowiekiem gardzi drugi człowiek. To nie do pomyślenia,że człowiek (zdaje się istota rozumna), często traktuje drugiego człowieka jak kogoś gorszego, kogoś kim można pogardzać, np bogaci pogardzają biednym, Amerykanie i Europejczycy Afrykanom i innym biednym ludziom na świecie, sami się bogacąc, a mało pomagają innym. Na świecie są liczne wojny, terroryzm, nienawiść, zło, walka o terytorium, o pieniądze. A tak rzadko pewni ludzie dostrzegają,że w tym drugim jest istnieje człowiek. To nie tylko problem na szeroką skalę, ale także w życiu każdego z nas. Każdy doznaje różnych przykrości w życiu od drugiego człowieka. Owszem, zdarza się, ludzie są tylko ludźmi, ale zastanówmy się sami jak by to było, jakbyśmy się znaleźli na miejscu tych gorszych ? 
Za dużo się rozpisałam na ten temat, ale to dla mnie problem. Zawsze dążyłam w życiu do sprawiedliwości. Żeby ludzie wzajemnie się szanowali. 
Na szczęście, jak śpiewa Niemen:

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
i mocno wierzę w to, 
że ten świat 
nie zginie nigdy dzięki nim. 
Nie! Nie! Nie! 
Przyszedł już czas, 
najwyższy czas, 
nienawiść zniszczyć w sobie. 





5. DŻEM - LIST DO M

Kolejną piękną polską piosenką, której tekst bardzo jest dla mnie ważny i słucham jej wtedy, gdy dopada mnie samotność, jest właśnie piosenka "List do M" Dżemu. 

Tekst tej piosenki jest zapisem listu jaki pisał autor do swojej Mamy. Opowiada jej  w nim o swoim wielkim problemie, czyli samotności. Samotoność jest najgorszym uczuciem, jakiego możemy doznać w życiu. Nie ma nic gorszego niż żyć bez bliskich ludzi, bez kogoś, kto jest dla nas ważne. 

Przytoczę cały  tekst tej pięknej piosenki ( nie umiem wybrać ulubionego fragmentu)


Mamo piszę do Ciebie wiersz, 
Może ostatni, na pewno pierwszy. 
Jest głęboka, ciemna noc, 
Siedzę w łóżku a obok śpi ona 

I tak spokojnie oddycha. 
Dobiega mnie jakaś muzyka, 
Nie, to tylko w mej głowie szum. 
Siedzę, tonę i tonę we łzach, 
Bo jest mi smutno, bo jestem sam.
Dławi mnie strach !

Samotność to taka straszna trwoga, 
Ogarnia mnie, przenika mnie. 
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że 
Że nie ma Boga, nie ma nie! Nie ma Boga, nie. 

Spokojny jest tylko mój dom, 
Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma. 
Gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie, 
Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię! 

Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie, 
A to ja, skrzywdziłem Ciebie. 
Szkoda, że tak późno pojąłem to
tak późno to zrozumiałem, zrozumiałem to 

Samotność to taka straszna trwoga, 
Ogarnia mnie, przenika mnie. 
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że 
Że nie ma Boga nie, nie ma nie! 

Samotność to taka straszna trwoga, 
Ogarnia mnie, przenika mnie. 
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że 
Że nie ma Boga nie ma, nie ma Boga nie!




Przepis na sałatkę jarzynową

Dziś chciałam Wam zaprezentować przepis na moją ulubioną sałatkę - jarzynową. Zwykle robię ją na święta Bożego Narodzenia lub na Wielkanoc, ale można czasami zrobić też poza świętami :) Zawsze można dzięki temu urozmaicić sobie codzienne menu.

Są różne wersje przepisów na sałatkę, ja chciałam pokazać taki, jaką robi moja ciocia. Jest ona bardzo smaczna, z dodatkiem jabłek i jajek i kukurydzy :)

Oto przepis


Aby przygotować sałatkę jarzynową, należy przygotować następujące składniki:



  • 6 ziemniaków
  • 4 marchewki
  • 4 jajka
  • 2 jabłka
  • 3 ogórki kiszone
  • cebula
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • 1 puszka kukurydzy konserwowej
  • 1 puszka czerwonej fasoli (jak ktoś lubi)
  • 1 słoik majonezu
  • sól i pieprz do smaku


Na początku należy ugotować ziemniaki i marchew. Przy czym ziemniaki gotujemy w skórce, którą obieramy po ugotowaniu i ostudzeniu. Podobnie marchewkę, chociaż ja obieram ją ze skórki przed gotowaniem :)

Gdy już ziemniaki i marchew obierzemy, należy je pokroić w kostkę i włożyć do miski, w której będziemy przyrządzać sałatkę. 

W czasie gotowania ziemniaków i marchwi, gotujemy także jajka na twardo. Po ugotowaniu jajek należy je również ostudzić i obrać ze skorupek, a potem pokroić w kosteczkę i włożyć do miski z pokrojoną marchewką i ziemniakami i wstępnie wymieszać.

Potem kroimy w kostkę również ogórki kiszone, cebulę i jabłka (po obraniu ze skórki) i wkładamy do miski z pozostałymi pokrojonymi składnikami. 

Następnie otwieramy puszki - groszku, kukurydzy i fasoli czerwonej. Przelewamy zawartość przez sitko lub durszlak, tak,żeby odsączyć wodę od warzyw z puszki i dodać do miski i wymieszać. 


Na końcu dodajemy majonez oraz pieprz i sól do smaku i po raz kolejny musimy wymieszać tak, aby sałatka nam dobrze smakowała :) 

Teraz wystarczy nałożyć sobie i domownikom trochę sałatki na talerzyki i pyszne danie gotowe :) 
Smacznego! 


28 października 2014

Moniś

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moją przyjaciółkę Moniś, która jest wyjątkową osobą i zasługuje na notkę na moim blogu.
My w kinie w Rzeszowie (Titanic) 

Moniś jest moją przyjaciółką od kilku lat, poznałyśmy się na forum naszego ulubionego zespołu Bajmu. Następnie nasza znajomość pogłębiła się...także na Facebooku, a niedługo potem spotkałyśmy się po raz pierwszy w cztery oczy na naszym pierwszym wspólnym koncercie Bajmu w Warszawie w grudniu 2010 roku.
Uśmiech Moniś :)
Moniś mieszka w Rzeszowie, czyli bardzo daleko ode mnie, ale nam odległość nie przeszkadza. Staramy się spotykać jak najczęściej jest nam to dane. Kiedyś częściej się widywałyśmy, obecnie, z różnych powodów, nieco rzadziej, ale robimy wszystko by być blisko siebie. Swego czasu, w 2012 roku spotkałyśmy się nawet 10 razy :D

Bracia (Szczepanik) i Siostry (Bajmowiczki ;) )
Moniś jest wspaniałą przyjaciółką, odkąd ją poznałam, to poczułam od razu w sercu coś wyjątkowego, co pozwoliło mi otworzyć się przed nią. Zobaczyłam,że jest ciepłą i serdeczną dziewczyną, a jej uśmiech sprawił,że i ja stałam się dzięki niej pogodniejszą osobą. Kiedyś byłam ponurakiem i nie uśmiechałam się tak często jak dzisiaj. Wiele razy brakowało mi takiej prawdziwej przyjaciółki od serca, z którą mogę być szczera, opowiedzieć o moich pasjach i o moim życiu, które nie jest usłane różami. Ale Monisia wiedziała od zawsze,że kocham muzykę i Bajm i dzięki niej zaczęłam jeździć na ich koncerty. Dzięki niej spełniły się moje marzenia i od kiedy ją znam mogę dzielić swoją pasję właśnie z nią. Najwięcej czasu zajmuje nam rozmowa o Beacie i o koncertach, bo to dla nas ważna przestrzeń w życiu, ale nie tylko. Razem byłyśmy już na wielu koncertach, nie tylko na Bajmie, ale też na Pectusie i Juli. Lubię bawić sie przy muzyce w jej towarzystwie. Z Moniś byłyśmy też na castingu do Bitwy na Głosy w Lublinie w 2012 roku, a wcześniej w Dzień Dobry TVN na spotkaniu Beaty z fanami w kawiarence DDTVN. Dzięki Moniś spełniło mi się też inne marzenie dotyczące Beaty, ale tego nie mogę zdradzić. To nasza tajemnica. :)
My w Lublinie

My w Lublinie 

My w Lublinie na Grodzkiej ;)


Dziękuje Ci Moniś, jesteś najlepsza! Dzięki Tobie tak wiele się zmieniło w moim życiu. Przywróciłaś mi wiarę w marzenia, pokochałaś mnie jak siostrę, tak jak ja Ciebie, codziennie masz dla mnie czas, nawet napisać krótką wiadomość, o czymkolwiek. Dziękuję Ci za to,że mogłam być z Tobą w tych wszystkich miejscach, w których byłyśmy. I mam nadzieję,że w jeszcze wielu miejscach będziemy. Jeśli czytasz te słowa, to chcę Ci napisać, że przepraszam Cię za to, jeśli kiedyś byłam dla Ciebie niemiła, nie zawsze chciałam rozmawiać, miałam czasem trudne chwile, w których potrzebowałam pobyć sama. Ale wiedz,że nigdy źle nie myślę o Tobie. To ja byłam złym człowiekiem, gdy zamykałam sie chwilowo. Chcę sie zmienić dla Ciebie, chcę Cię zawsze bronić, być z Tobą na dobre i na złe. Ty nauczyłaś mnie czym jest prawdziwa przyjaźń. Ty mi pokazałaś jakie to piękne uczucie, choć wymaga wielu lat pielęgowania go, zrozumienia drugiej osoby, pozbyciu się wewnętrznego egoizmu, obaw, nabrania zaufania, ale dzięki Tobie tak wiele zyskałam.
W Warszawie przed koncertem Bajmu - pierwsze nasze spotkanie

Spacerek po Warszawie 


Koncert Bajmu w Warszawie


Tu my z naszą koleżanką Iwoną :) w Płocku na spotkaniu z Bajmem w empiku
Dziękuję Ci też za ostatni pobyt u mnie. Za wspólny koncert, za nasze dłuuuugaśnie spacery po Warszawie, za frytki, sałatkę, za lody, za wszystko, co razem robiłyśmy. Dziękuję Ci,że miałaś czas i do zobaczenia wkrótce ;) Poczułam,że jesteś częścią mojej rodziny i zawsze już będziesz dla mnie rodziną. :) Bo przyjaciele to rodzina, którą sobie wybieramy sami :)
My w Rzeszowie


My w Rzeszowie na Rynku


My w DDTVN na spotkaniu z Bajmem ;)

27 października 2014

Spacery po Warszawie - Ogród Saski

Cześć Kochani,
dzisiaj chciałam Was zabrać na kolejny spacer po Warszawie, do miejsca, w którym dziś byłam z moją przyjaciółką, a mianowicie do Ogrodu Saskiego w Warszawie.


Ogród Saski jest położony w dzielnicy Śródmieście, w pobliżu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Marszałkowskiej. Łatwo do niego dojechać i warto się zatrzymać na chwilę w tym miejscu.
Ogród Saski ma powierzchnię 15, 49 ha. Jest stosunkowo niewielkim parkiem, ale jest jednocześnie ważnym miejscem historycznym w stolicy.


Historia Ogrodu Saskiego sięga przełomu wieku XVII i XVIII, w którym to czasie król August II Mocny założył ten ogród. Ogród Saski jest położony na tzw. Osi Saskiej, czyli specjalnej drogi, prowadzącej ówcześnie do stojącego niegdyś Pałacu Saskiego. Pałac Saski znajdował się na terenie obecnego Placu Piłsudskiego, który bezpośrednio sąsiaduje z Ogrodem Saskim. Pałac Saski istniał do roku 1944. W roku 1944 pałac ten został zniszczony, a pozostał po nim jedynie fragment budowli w postaci Grobu Nieznanego Żołnierza.

Grób Nieznanego Żołnierza istnieje od 2 listopada 1925 roku, pod kolumnadą ówczesnego Pałacu Saskiego. Wtedy złożono do niego zwłoki bezimiennego żołnierza. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza płonie wieczny znicz a służbę przy nim pełni warta honorowa Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. W ważne święta państwowe odbywają się tu uroczystości mające upamiętnić ważne wydarzenia z udziałem władz państwowych.

Ogród Saski to oprócz miejsc historycznych, jest miejscem odpoczynku od gwarnej Warszawy, położony w centrum park jest miejscem spacerów, idealnym miejscem dla fotografów, pięknie zdobiony kwiatami trawniki, zwane dywanami kwiatowymi :) Tam pięknie jest o każdej porze roku. Zapraszam teraz do obejrzenia moich zdjeć z Ogrodu Saskiego i Placu Piłsudskiego.

















26 października 2014

Koncert Bajmu w Warszawie - Relacja

Cześć Kochani, wybaczcie,że wczoraj nie było żadnego postu,ale byłam zajęta. Przygotowywałam się do koncertu mojego ukochanego zespołu Bajmu oraz przyjechała do mnie moja przyjaciółka z Rzeszowa, więc nie było chwili, by usiąść do komputera.

Tymczasem dziś przygotowałam dla Was relacje z wczorajszego koncertu. Otóż był to koncert w ramach trasy koncertowej "BAJM - AKUSTYCZNIE I ELEKTRYCZNIE". Jest to kontynuacja zeszłorocznej, jubileuszowej trasy koncertowej, na której zespół śpiewa specjalnie przygotowany repertuar. W zeszłym roku trasa ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, dlatego Bajm zdecydował się na jego kontynuację także w tym roku.

Bajm to jeden z najlepszych polskich zespołów, a zarazem jest moim ulubionym zespołem, na którego czele od zawsze stoi oczywiście Beata Kozidrak, która porywa fanów na koncertach. Jej głos potrafi zarówno wzruszać jak i przyprawić o ciary na plecach :) Tak potrafi tylko ona.

Wróćmy jednak do wczorajszego koncertu, który był połączony razem z występem Kabaretu Neo-Nówka, którzy zaprezentowali swoje najlepsze skecze, które bardzo wszystkich rozbawiły.

Jednak publiczność nie mogła się doczekać koncertu Bajmu, który nastąpił po 20-minutowej przerwie. Gdy tylko pojawiła się Beata na scenie, od razu ruszyłam ze znajomymi pod scenę, by lepiej widzieć zespół i lepiej czuć muzykę i bawić się, bo ja nie umiem słuchać Bajmu na siedząco. Nawet ballad. Jest to pewnego rodzaju oddawanie szacunku zespołowi, który bardzo kocham i bardzo wpłynął na moje życie.

Bajm zaczął koncert od części akustycznej, w której zagrali ballady albo piosenki w zmienionych nieco aranżacjach. Beata zaczęła śpiewać "Płomień z nieba" i od razu się zachwyciłam. Nigdy nie słyszałam tej piosenki na koncercie, a nie ukrywam,że bardzo lubię, jak również całą płytę "Płomień z nieba". Z tej płyty Beata zaśpiewała również "Tą samą chwilę", ale to już w części elektrycznej. Następnie zespół zaprezentował kilka utworów z solowych płyt Beaty - "Taka Warszawa", "Siedzę i myślę", "Biały stół" i "Żal mi tamtych nocy i dni".


 Oprócz tego w części akustycznej mogliśmy posłuchać takich piosenek jak "Jezioro Szczęścia", "Ja" oraz łagodną wersję piosenki "Dwa serca dwa smutki". Z części akustycznej pamiętam jeszcze piosenkę "Lola lola", którą też bardzo lubię i zawsze chciałam usłyszeć na koncercie. Genialna piosenka :)
To ja z koleżankami na koncercie - Asią i Monisią :)
Po części akustycznej była część elektryczna,  którą mogliśmy od razu poznać po dynamicznym wstępie do piosenki "Biała armia". Bardzo lubię tą piosenkę na koncertach. Zawsze powoduje,że publiczność bardzo się rozkręca na koncertach i tak też było tym razem. W tej drugiej części mogliśmy usłyszeć m.in. "Dziesięć Przykazań", "Krainę Miłości" (kocham tą piosenkę z dwóch powodów, za głos Beaty w końcówce piosenki oraz za słowa "czasami warto wybaczyć, czasami warto wrócić...zapomnieć, co było złe, malować dni najpiękniej jak się da....ZRÓBMY TO DLA MIŁOŚCI JESZCZE RAZ"). Bardzo się wzruszyłam, słysząc te słowa. Wiele razy nie mogąc komuś czegoś wybaczyć, słuchałam tej piosenki i wtedy rozumiałam,że mimo wszystko ludziom trzeba przebaczać i być w zgodzie nawet z tymi, którzy nie do końca byli po naszej stronie. Dziękuję Ci Beatko za te słowa !

Wracając do piosenek z koncertu, wczoraj można było usłyszeć także "Co mi Panie dasz?" (kocham tą piosenkę na koncertach), "Myśli i słowa" (na płycie bardzo ją lubię, jednak na koncercie mogliby sobie odpuścić). Za to wspaniale,że Bajm przypomniał nam piosenkę "Być z Tobą" z tej samej płyty "Myśli i słowa" (to było w części akustycznej). Kocham również tą piosenkę, ponieważ kojarzy mnie się z moją przyjaciółką Monisią. Zawsze podczas jej słuchania myślę o Tobie Kochana i o naszej przyjaźni. Zawsze kiedy jestem blisko Ciebie to czuję się wspaniale i dobrze. Nigdy mnie nie opuściłaś w trudnych chwilach i dziękuję,że mogłam razem z Tobą posłuchać tej pięknej ballady ("Być z Tobą...zanurzyć twarz...w Twych dłoniach...i nie dotknąć nigdy dna...nie odchodź....proszę Cię....BO TYLKO Z TOBĄ....TAK MI DOBRZE DOBRZE JEST....TAK BEZPIECZNIE CZUJĘ SIĘ....NIE NIE...NIE SZUKAM MIŁOŚCI....ONA ZNALAZŁA MNIE") <3

Pamiątkowe bilety
Z części elektrycznej głęboko w pamięć zapadła mi piosenka "Małpa i ja", której zazwyczaj słucham samotnie, w domu, w ciemnym pokoju, kiedy chcę się z czegoś wypłakać. Ta piosenka jest dla mnie bardzo ważna...wiele razy podnosiła mnie na duchu, kiedy było mi źle. Drugą taką piosenką od zawsze z repertuaru Bajmu jest też "Łąki pełne snów". Mam nadzieje,że to też kiedyś usłyszę na koncercie. Wracając do "Małpy" jest to piosenka-legenda. Fani domagają się jej na koncertach i ja również. Na Bis Bajm właśnie to zaprezentował. Oprócz tego na Bis dostaliśmy także "Józka" :) Nie pamiętam, jak sobie przypomnę to dopisze.

O koncertach Bajmu długo by przyszło mi opowiadać i o samym zespole. Musielibyście przygotować się na czytanie wielostronicowej powieści ;) Ale w kilku zdaniach chcę Wam opowiedzieć o zespole Bajm.

Jak każdy wie, a może i nie, nazwa BAJM wzięła się od początkowych liter założycieli zespołu, czyli B (Beata Kozidrak), A (Andrzej Pietras), J (Jarosław Kozidrak) i M (Marek Winiarski). Zespół powstał w roku 1978 i zadebiutował piosenką "Piechotą do Lata", którym to przebojem wygrał festiwal piosenki w Opolu.....wiem, wiem. Tak, drugie miejsce zajęli, ale dla mnie i tak wygrali. A tym samym stali się popularni w Polsce, a to jest już wygrana! I tą wygraną cieszą się do dziś. Do dnia dzisiejszego ich popularność trwa i kolejne pokolenia ludzi zakochują się w Beacie i jej muzyce. Ta miłość do Bajmu często trafia do ludzi jak grom z jasnego nieba. Nagle ktoś znajduje się przypadkowo na ich koncercie, albo posłucha jakiejś piosenki i już jest na zawsze zakochany w jej piosenkach. I niby Beata śpiewa,że życie nie jest magią ;) a tu prosze...wystarczy,że coś zaśpiewa, a ludzie nie mogą oderwać od niej oczu i uszu ;)

Ja również jestem wielką fanką tego zespołu. Już 14 lat trwa we mnie ta miłość. Chciałabym,żeby trwała dalej. Bajm wiele dla mnie znaczy, nie tylko pod względem muzycznym. Wiele razy muzyka i teksty piosenek Bajmu trafiały do mojego serca, pomagały podnosić się, gdy upadałam i nie dawałam rady wstać. Kiedy życie bolało, wtedy balsamem zawsze była dla mnie muzyka Bajmu. Również w dobrych chwilach słucham Bajmu, lubię cieszyć się moimi sukcesami wraz z tą muzyką, która zmieniła mnie na zawsze. Dzięki muzyce Bajmu stałam się wrażliwa, kochająca, dzięki muzyce Bajmu znalazłam przyjaciół, z którymi dzielę swoją pasję, którzy znaczą dla mnie wiele, często mieszkają w innych miastach, ale Beata nas połączyła i mam nadzieję,że nic nas nie rozdzieli.

Jeśli chce ktoś więcej poczytać o zespole Bajm to polecam kupić książkę "Płynie w nas gorąca krew". Jest w niej m.in. moje zdjęcie z Beatą :)




Jak wyrwać się ze szponów depresji

Dzień Dobry :) Jak to dobrze wrócić do blogowania. Ledwo napisałam swój pierwszy post (po długim czasie nieobecności tutaj), a już dziś...